Podstawowe ćwiczenia psychotroniczne związane z uzdrawianiem, bioenergoterapią rozszerzają postrzeganie ciała energetycznego na poziomie zmysłu dotyku. Zbliżając do siebie dłonie w pewnej chwili odczuwamy wrażenia dotykowe pomimo, że ręce nie stykają się.

Pojawia się poczucie naciskania balonu lub rozciągania gumy. Czujemy, że czegoś naprawdę dotykamy, wrażenie przypomina zjawisko sprężynowania, odpychania.

Można rozwinąć wrażliwość dłoni dużo bardziej, dzięki czemu bioenergoterapeuta diagnozuje, i to bezbłędnie, stan zdrowia chorego. Miejsca chorobowe wyczuwa zmysłem dotyku, nie musi nawet ich widzieć ani wiedzieć czegokolwiek np. z diagnozy medycznej.

Każdy może rozwinąć zdolność wyczuwania ciała energetycznego dłońmi i zdaje się to być łatwiejsze od rozwijania postrzegania wzrokowego.

Tzw. "widzenie aury" jest zdolnością zupełnie nietrudną, choć niektórzy w jakiś sposób się jej boją. Wystawiając palec lub dłoń na tle np. białej ściany i spoglądając na peryferie dostrzeżemy coś na kształt świetlistej, niebieskawej otoczki. To jest właśnie ciało energetyczne.

Nie ma w tym nic tajemnego i duchowego.

Można krytykować postrzeganie aury, mówić, że są to omamy wzrokowe, że mózg wytwarza takie zjawiska albo że jest to naturalny sposób reagowania na światło. Jest takie powiedzenie w metodologii naukowej, które zwie się "ignotum per ignotum", co tłumaczy się jako "nieznane przez nieznane" - mowa o pewnej formie błędu logicznego, kiedy próbuje się tłumaczyć zjawisko, o którym nie ma się zielonego pojęcia za pomocą innych zjawisk, o których pojęcie ma się równie zielone.

Istnieją różne sposoby na rozwijanie wrażliwości dłoni i oczu. W literaturze, a przede wszystkim na dobrych kursach znajdziemy wiele cennych wskazówek do ćwiczeń. Poza tym doświadczony nauczyciel bardzo przyspieszy nasz rozwój percepcji.

Między nauczycielem i uczniem (tylko proszę, nie traktujemy tego sentymentalnie ani nie twórzmy żadnej hierarchii!) zachodzi wymiana energii, myśli, doświadczenia, tak iż samo ciało energetyczne nauczyciela uwrażliwia znacznie ciało energetyczne kursanta.

Na prowadzonych przeze mnie na odległość zajęciach z Huny uczestnicy podzielali moje doświadczenia, wchodzili w to samo co ja, widzieli aurę, czakry, odczuwali to - można uczyć na miejscu i na odległość z podobną skutecznością, tak samo jak można na miejscu i na odległość uzdrawiać metodami Huny, bioenergoterapii i innymi (o ile są to metody uzdrawiające, bo "nie wszystko złoto, co się świeci").