Uzdrawianie i jasnowidzenie idą w parze. Diagnozowanie stanu zdrowia i na miejscu i na odległość jest formą jasnowidzenia.

Oczywiście, że znajdziemy zwolenników różnych koncepcji. Wszędzie są bałwochwalcy, przy czym dla jednych przedmiotem kultu jest posążek, dla innych słowo.

Jasnowidzenie nie jest określeniem naukowym i jednoznacznym. Wielu jasnowidz kojarzy się z prorokiem. Prorok otrzymywał objawienie od Boga i przekazywał wiedzę na dół, między ludzi.

Dla mnie tego rodzaju koncepcje jasnowidzenia, gdzie mówi się o Bogu, duchach albo jakiejś wszechwiedzy nie powinny być traktowane poważnie i takie znaczenie słowa "jasnowidzenie" należy od razu odrzucić w relacjach profesjonalnych.

Taki jasnowidz, czyli prorok to funkcja religijna, a nie rzemieślnicza.

Inne pojęcie jasnowidzenia znajdujemy np. u Ojca Klimuszki w książce "Moje widzenie swiata". Ukazuje on tę zdolność jako coś wrodzonego, odpowiającego psychotronice a nie wierze religijnej.

Jasnowidzenie jest ograniczone do możliwości, jakie przejawia forma ludzka. To po prostu postrzeganie na nieco subtelniejszym poziome, rozszerzenie zmysłów wzroku, słuchu i dotyku.

Każdy uzdrowiciel musi rozwinąć jasnowidzenie żeby świadomie uczestniczyć w procesie uzdrawiania Klienta. Monitoruje to, co dzieje się w czakrach, jak reagują narządy, jakie zmiany zachodzą na poziomie mentalnym, emocjonalnym i energetycznym.

Taka sztuka możliwa jest na miejscu i na odległość. Prowadzę taki monitoring zawsze, kiedy pracuję, a moi Klienci po zalogowaniu mogą znaleźć świeże, choć krótkie notatki z przeprowadzanych sesji (na dłuższe nie ma potrzeby poświęcać czasu, co redukuje i koszta usług, opisywane są tylko najwyraźniejsze zmiany i najintensywniejsze).

Trening uzdrowiciela musi obejmować jasnowidzenie, przy czym jasnowidz niekoniecznie będzie uzdrawiał. Poza tym uzdrowiciel niekoniecznie będzie interesował się czymś więcej, niż zdrowie lub te relacje, które najmocniej rzutują się na stan samopoczucia i zadowolenia Klienta.

Istnieje wiele mitów i bajek na temat jasnowidzów. Jeśli chcesz dowiedzieć się czym jasnowidzenie jest naprawdę, to najbezpieczniej zacząć od nauki uzdrawiania. Poznaj swoje czakry, kanały energii, energetyczne matryce narządów i trzymaj się logiki swojego ciała, jak i ciała Klienta, a nigdy nie zbłądzisz w jasnowidzeniu w omamy fantazji.

Niestety, ale wielu "jasnowidzów" ma co prawda bardzo mgliste, prymitywne i czasami skuteczne wrażenia, ale większość ich doświadczenia generuje rozbujała wyobraźnia, za którą stoi równie rozbujałe ego.

Tracąc logikę ciała zaczynamy majaczyć i o jasnowidzeniu, i o uzdrawianiu, i o życiu.

Trening uzdrawiania i jasnowidzenia polega, przede wszystkim, na pracy nad sobą odpowiednimi metodami. Kiedy opanowuje się metody, to można tworzyć swoje. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Nikt samodzielnie nie wypracuje poziomu wiedzy psychotronicznej, jaki dziś istnieje, musi uczyć się od innych.

Stworzenie całej cywilizacji i technologii od zera jest tak samo głupim pomysłem, jak próba stawania się uzdrowicielem i jasnowidzem tylko dzięki własnym doświadczeniom i osobistej twórczości.

Zresztą po co próbować po raz kolejny wynajdować koło? Huna, inne metody są do dyspozycji, podobnie jak psychotronika, to wynik całych wieków tradycji i doświadczeń.