Nie praktykuję ducha opiekuńczości. Klient ma intuicję i wolę, dlatego niech sam się zgłasza. Jego problemy to jego sprawa. Ja nimi nie żyję, mam dość własnych.

Jeśli się nie odzywa, to nie robię tego i ja. Różnica zachodzi tylko w przypadku stałych Klientów, gdy zauważam że coś należy dla nich zrobić, bo ich dobrze znam.

U mnie nie ma rozpieszczania. Niedobrze mi się robi na całą tę ckliwość, niejednokrotnie fałszywą, która cechuje usługi ezoteryczne różnej maści.

Musisz mieć inicjatywę - i kiedy zamawiasz sesję po raz pierwszy, i potem. Inaczej o Tobie zapomnę, tak jak Ty o mnie.