Zapisz się na Biuletyn Munina

Otrzymuj niepublikowane oferty i porady.

Zgadzam się na Regulamin

Uzdrawianie szamańskie jest kwestią umiejętności. Nie powołuję się na Boga i inne istoty wyższe. To, co robię, robię dzięki rozwiniętym zdolnościom. Ja odpowiadam za efekty mojej pracy.

Klienci nie powinni oczekiwać cudów, jako że ich nie czynię. Wszystko odbywa się w granicach doświadczenia ciała, energii i umysłu.

Proszę każdego, kto pragnie się do mnie zgłosić, żeby nigdy nie łączył tego, co robię z:

  • bioenergoterapią, duchowym uzdrawianiem, reiki i innymi mniej lub bardziej popularnymi metodami

  • religią chrześcijańską, buddyjską czy jakąkolwiek inną

  • ezoteryką dowolnej proweniencji

  • w ściślejszym sensie naturoterapią jakiejkolwiek szkoły

Temu, co robię, odpowiada tylko jeden popularny termin: Huna, i to nie byle jaka, ale tylko i wyłącznie Huna Kahili Aloha International (www.Huna.org). Nie oznacza to, że nie dorzucam do tego, co oferuję garści własnych doświadczeń, technik i wiedzy.

Proszę nie mylić mnie z bioenergoterapeutami, radiestetami, biomasażystami i nie sprowadzać do jednego mianownika tego, co oferuję z tym, co ktoś mógł gdzieś doświadczyć.

Kiedyś do mojego znajomego właściciela pizzerii, który uczył się robić to smaczne danie we Włoszech przyszedł starszy człowiek. Zaproponowano mu pizzę, ale on kategorycznie odmówił. Argumentował to w ten sposób, że powiedział, iż jadł pizzę mrożoną, zakupioną w supermarkecie i zupełnie mu to nie smakuje. Żadnej pizzy nigdy już nie zje. Jest to dobra analogia do relacji tego, co oferuję z tymi, którzy gdzieś i kiedyś rozczarowali się "smakiem" takiej czy innej metody.