Pracuję od wielu lat z uzdrawianiem, zwłaszcza na odległość. Dla mnie postrzeganie ciała energetycznego i czakr to normalka. Mogę to robić zawsze, wszędzie i wobec każdego.

Przeszedłem bolesną niegdyś, nierzadko głupią, ale i skuteczną drogę do tego momentu. Nie ma nic wartościowego ani za darmo, ani natychmiast.

I właśnie dlatego tak wielu ludzi nie widzi tego, co ja, i inni, którzy pracują podobnie lub podobnie się rozwinęli.

Jeżeli nie siejesz, to nie będziesz żąć. Kto sieje dla materializmu, dla światowości, dla zewnętrznej kultury, będzie żął to, co jest temu odpowiednie.

Płynąc z prądem, napawając się ignorancją kulturową i popadając w pychę z powodu wykształcenia, przeczytanych książek i bycia "kimś" w tej skazanej na śmierć tłuszczy ludzkiej poruszasz się w kierunku przeciwnym, niż ja i Ci, którzy podzielają moje umiejętności i odkrycia.

Wszystko zależy od Ciebie, jesteś kowalem swojego losu. Jeżeli porażą Cię ego i pycha wiedzącego, jeśli ulegasz zewnętrznym autorytetom religii, nauki, polegasz na tak płytkim i pomieszanym "pospolitym rozumie", jaki można wyciągnąć z kultury masowej, siejesz złe ziarno, tzn. ziarno słabe, które nie pomoże Ci naprawdę orientować się w rzeczywistości.

Gra tak naprawdę nie tyczy się czakr i aury, ale Ciebie. Kim dla siebie jesteś? Czy wiesz co się z Tobą stanie po śmierci? Czy wiesz skąd przychodzisz?

Ludzie mają subtelne, wewnętrzne doświadczenia, ale są one tylko ich własne. Osoby tchórzliwe, ulegające wpływom otoczenia, kultury, mało indywidualne, a tym samym inteligentne, które nie ufają sobie i swojemu doświadczeniu, oraz które w zasadzie nie posiadają prywatności, są głuche i ślepe na te rzeczy, które pochodzą z nich samych. W ten sposób odcinają sobie możliwość wejścia na ścieżkę, o której mówiłem.

Ta ścieżka pochodzi z Ciebie, bo wiedzie do Ciebie, inni są tylko zewnętrznym wsparciem (albo przeszkodą). Szukaj w sobie światła, które oświetli czakry, aurę, ciała subtelne. Idąc za innym, zewnętrznym światłem, zbłądzisz.

Prawda jest już w Tobie, tylko czy Ty siebie w ogóle obchodzisz?