Żyjemy w świecie opętanym przez Ducha Teorii. Stajemy się mistrzami teoretyzowania i nabijania sobie teorią głów.

Niektórzy moi Klienci mówili mi, że korzystali z usług lekarza, który konsultował się… z Google. Dzięki takim wynalazkom, jak Wujek Google i wszechobecnej informatyzacji powstaje w nas złudzenie - iluzja kompetencji.

Identycznie z uzdrawianiem i Huną. Ktoś pokazuje nam dyplomy na ścianie mówiąc, że uczył się u tego czy tamtego i ma się to stać powodem do zaufania tej osobie, uznania jej za specjalistę. W rzeczywistości jednak rzadko kiedy ktoś naprawdę umie uzdrawiać w odpowiednio zaawansowanym stopniu. To samo z innymi profesjami.

Lepiej wiele nie pisać, nie chwalić się, niż potem nawalić i stać się dla Klienta, nierzadko cierpiącego, kamieniem potknięcia.

W tym czasie mógłby znaleźć może kogoś naprawdę kompetentnego albo rozpocząć inny rodzaj terapii, która pomogłaby mu w rozwiązaniu problemu.

Jeśli nie jesteś pewien tego, czego umiesz i swoich zdolności nie rozwinąłeś przez gruntowny trening, jeżeli nie masz doświadczenia lepiej zrobisz dla siebie i świata zdejmując swoje reklamy i wyłączając stronę lub zamykając gabinet.

Zdrowie to nie przelewki. Ucz się, ale zajmij czymś innym.

Teoretycy, także ci ezoteryczni prowadzący kursy, gadający stale o aniołach i Bogu stwarzają w swoich uczniach wrażenie, że po ich kursie coś naprawdę będą w stanie zrobić z cierpiącym. Nic z tych rzeczy. Weekendowy kurs możesz zrobić dla siebie, prawdziwa pomoc innym wymaga lat przygotowania.

Zapytam Cię inaczej: czy widzisz czakry? Czy za każdym razem, kiedy zechcesz, umiesz skupiać się na czakrach, swoich i cudzych, obserwować je, diagnozować? Czy postrzegasz ciało energetyczne?

Jeśli nie, to czego chcesz uczyć albo co chcesz uzdrawiać? Jeżeli miewasz tylko przebłyski czegoś, to jesteś na etapie nauki i żaden z Ciebie nauczyciel czy uzdrowiciel.

Nie znoszę bioenergoterapii, bo byle komu za kilka groszy, w ramach pseudozawodu pozwala kłaść na chorych ręce albo w ogóle tykać się ich systemu energetycznego, mentalnego, co nie obędzie się bez wpływu na system moralny.

Precz z tymi łapami! Robią to ludzie bez elementarnych umiejętności uzdrowicielskich. Nie widzą nic i dlatego nie umieją nic. Wyobraźnia to za mało. Huna mówi o świadomości jako zasadzie numer jeden, a nie fantazji. Masz to znać przez percepcję, a nie koncepcję.

I to zajmuje wiele czasu. Nie od razu Rzym zbudowano. Od razu to można zbudować, ale stodołę, albo mogiłę.

Łapy precz!