Książki i inne media na temat uzdrawiania, szamanizmu, psychotroniki mogą być dla człowieka chcącego zainteresować się tym poważnie największą przeszkodą. Tak, największą, nie przewidziałeś się.

Hunę tradycyjnie poznawało się i poznaje nie w formie warsztatów, ale indywidualnych spotkań. W taki sam sposób uprawia się klasyczne, chińskie sztuki walki i wiele innych tradycyjnych, klasycznych rzeczy.

Szamanizm indiański? Niekoniecznie. Tzn. wpadła mi w ręce już sporo czasu temu książka "Indiański uzdrowiciel" Medicine Grizzlybear’a - tak nazywa się autor, Półindianin chyba. I nie mogłem jej doczytać. Duchy, zjawy, twierdzenia przerażające, o tym, że szaman musi umrzeć, albo cierpieć itd.

Słyszałeś o Metodzie Małych Kroków? Na pewno coś-niecoś. To ja mam inną: Metodę Bardzo Małych Kroków, a odnosi się ona do uzdrawiania szamańskiego, takiego jak Huna.

Pracuję od wielu lat z uzdrawianiem, zwłaszcza na odległość. Dla mnie postrzeganie ciała energetycznego i czakr to normalka. Mogę to robić zawsze, wszędzie i wobec każdego.