Huna i każda inna metoda uzdrawiania powinny być przyswojone. Znaczy to, że stają się Twoje, nie są obce.

Żyjemy w czasach upadku świętości. Z jednej strony to dobrze, bo upadają świętości iluzoryczne. Z drugiej jednak zanika wsparcie ze strony kultury masowej aby świętości szukać.

Rzucam kilka swobodnych zdań na temat samodzielnego leczenia się / uzdrawiania. Mam nadzieję, że chociażby nie zaszkodzę, jeśli miałbym nie pomóc.

Człowiekiem jestem i popełniam błędy. Od tego powinniśmy zacząć i tej prawdy się trzymać. Dlaczego błądzimy? Nasza struktura bytowa nie pozwala nam wiedzieć i przewidywać wszystkiego, co ma z nami związek. Rozwijamy się, zmienia się ona i przynosi coraz więcej wiedzy.

Piszę ten tekst do ludzi, którzy nie są mistrzami w uzdrawianiu, ani tak czy inaczej zaawansowanymi adeptami. Na 99% procent piszę do Ciebie, który nie jesteś ani jednym, ani drugim.