Gdzie prana spotyka rynek: Prawda o usługach, ciele i energii

Rozmiar tekstu: |

Prawo i rynek znają wiele form rozliczeń, w których pieniądze pobiera się nie za ostateczny efekt, lecz za samo wykonanie usługi. To całkowicie legalna opcja, w której płaci się za podjęty trud. Zastanawiając się nad tym mechanizmem, łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której miłośnik Huny płaci praktykowi za odprawienie rytuałów uzdrawiających. Gdy jednak przyjrzymy się temu z bliska, okazuje się, że takie usługi całkowicie rozmijają się z rzeczywistością prany i czakr – a dokładniej z naturą czakry kości łonowej oraz niebieskiej prany wody. W tym świetle tego typu usługi nie powinny mieć racji bytu, ponieważ są głęboko niezgodne z naturalnym porządkiem energii, co sama prana wyraźnie obnaża.

Problem sięga głębiej, bo podobne praktyki ezoteryczne nie opierają się na rzetelnej wiedzy. Nie mają one żadnych podstaw ani w pranie wody, ani w szerszym kontekście wiedzy społecznej i powszechnej. Przekonuję się o tym, analizując chociażby medytacje, w tym tybetańskie Tsalungi. One również nie czerpią z prany wody i nie powinny funkcjonować na rynku, nawet w bezpiecznej formule opłacania samej pracy bez gwarancji rezultatu. Podobnie ma się sprawa z medytacją Zen, czyli Zazen – ona także nie osadza się na czakrze kości łonowej i pranie wody, dlatego usługi z nią związane nie powinny pojawiać się w rynkowym obrocie.

Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku chińskich sztuk walki i pokrewnych systemów. Te formy są w sposób naturalny i bezpośredni oparte na pranie wody. Wyraźna indukcja w czakrze kości łonowej oraz rządzące nią prawa energetyczne jasno pokazują, że mają one solidne fundamenty i są w pełni odpowiednie, by funkcjonować na rynku usług opartych na autentycznym przepływie energii.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Ostrzeżenie o treściach

Ta strona internetowa dotyczy szamanizmu i zawiera materiały ezoteryczne, które są przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Czy masz ukończone 18 lat?

⇧ ⇩