Od kilku lat, gdy zacząłem przygotowywać produkcje filmowe, rozmawiać z ludźmi, z aktorami, a nawet z osobami zajmującymi się produkcją zawodowo oraz z inwestorami – odkąd to planuję, rozpisuję, myślę o tym i robię kolejne kroki – przeżywam gehennę, dosłownie gehennę. W 2010 roku przyjąłem nauki z tradycji Bön dotyczące pięciu pran żywiołów, ćwiczeń Tsalung. Ja te ćwiczenia dość dobrze zgłębiłem i stałem się wrażliwy na pięć pran żywiołów. Nic nie wskazywało na to, że robię coś błędnie. Wszystko wydawało się poprawne, takie jak się robi, i niczym nie różniło się od tego, co inni robią w kinie.
To, co robiłem, z pozoru nie różniło się niczym od standardowych działań, ale ja sam byłem już inny. Byłem uwrażliwiony na to, co kryje się u podstaw prany, osobowości, człowieczeństwa, a także moralności, natury ludzkiej i samej rzeczywistości. W praktyce wyglądało to tak, jakbym budował domek z kart na silnym wietrze. Wszystko się natychmiast zawalało, a nic nie potrafiło się utrwalić. Coś mi w tym wszystkim nie grało i początkowo nie wiedziałem co. Kompletnie nie potrafiłem przełożyć pięciu pran żywiołów na realia branżowej rzeczywistości.
Pierwsza sprawa jest taka, że jeżeli coś ma być produktem na rynek, a nie bazuje na czakrze kości łonowej i niebieskiej pranie wody, to jest dokładnie jak ta karta na wietrze – pozbawione podstaw, chwiejne i zgubione. To sytuacja, w której próbujesz ustabilizować stół mający tylko jedną lub dwie nogi. Musisz go ciągle przytrzymywać, wkładać w to własną siłę, wykonywać ogromną pracę, żeby to w ogóle miało jakikolwiek sens funkcjonowania. Działasz na siłę, poprzez pewną przemoc i nieustanny wysiłek wyobraźni. To, co robiłem, po prostu nie miało naturalnego oparcia, więc musiałem sztucznie wymuszać jego stabilizację.
W końcu miałem tego dosyć i po prostu to zostawiłem. Nie byłem już w stanie dłużej się w to angażować, cokolwiek tam poruszać czy utrzymywać przy życiu. Już teraz kina fabularnego nigdy nie pchałbym w komercję i show-biznes – wolałbym robić je całkowicie charytatywnie i rozpowszechniać za darmo.
