Dzisiaj popularne są różnego rodzaju kursy i systemy oparte o różnego rodzaju techniki. Takie podejście do Huny, traktujące ją jako zbiór różnych przepisów, przyćmiewa jej istotę.

Łatwo jest nauczyć się ćwiczeń a potem je przekazywać. Są one jednak czymś drugorzędnym jeżeli chodzi o szamanizm hawajski, głoszony przez Aloha International i Serge’a Kahili Kinga.

W sercu Huny znajduje się POZNAWANIE. Cała Huna sprowadza się do poznawania, do zgłębienia problemu na tyle, że wyskakuje rozwiązanie - pomysł na działanie.

Na pewno kojarzysz przejawy geniuszu - geniusz koncentruje się na problemie, ogląda go z różnych stron, zgłębia, nie daje za wygraną, aż pewnego razu “eureka!”, i pojawia się idea, wgląd, wiedza.

Do tego właśnie redukuje się cała Huna - jest to przejaw poznawczego geniuszu praktykującego. Różnie nazywamy ten geniusz, nieraz mówimy o nim "jasnowidzenie" i jest to sądzę bardzo dobre określenie (kiedy podkreślimy jego aspekty praktyczne).

Praktyka Huny bez odpowiedniego poznania, co wiąże się nie tylko z postawieniem diagnozy, ale byciem głęboko świadomym tego, co wydarza się w trakcie pracy z problemem (poznanie towarzyszy i na początku, i w procesie uzdrawiania, i po osiągnięciu efektów, jest wartością stałą) nie będzie skuteczna, czyli nie będzie Huną.

Być może byłeś na jakimś kursie, szkoleniu, czytałeś o Hunie i nauczyłeś się różnych ćwiczeń. Zapytam jednak szczerze: na ile jest to wszystko efektywne? Czy zabierając się za Hunę wiesz, co robisz? Czy może zżerają Cię wątpliwości?

Kiedy masz problem ze zdrowiem - dla przykładu - to Huna nie polega przede wszystkim na wykonywaniu ćwiczeń uzdrawiających. Najpierw musisz zdiagnozować ten problem i poprzez jasnowidzenie pozyskiwać na jego temat wiedzę, potrzebujesz wglądu. Wgląd ten, kiedy staje się dostatecznie głęboki, rozładowuje Twoje napięcie (kala), uwalnia energię (makia) i wzmaga mocne doznania, wrażenia w ciele (manawa), napawa Cię radością i optymizmem (aloha), daje Ci pewność efektu (mana) i w końcu ukazuje rozwiązanie w postaci sposobu działania, czyli technikę (pono). W ten sposób rozpoczyna się proces przemiany i uzdrawiania.

Tym, co intuicja podpowie Ci na temat rozwiązania, nie musi być koniecznie technika Huny lub inna, oparta na energii. Bywa, że dowiesz się, iż powinieneś odwiedzić lekarza, przestać siedzieć przy komputerze i zacząć wychodzić na spacer albo spożywać określony rodzaj pokarmu (często intuicja informuje Cię o zapotrzebowaniu na wartości odżywcze narzucając myślom obraz produktu, na który wzmaga się Twój apetyt, bez żadnych praktyk Huny, wiesz zatem o co chodzi).

Każda sytuacja jest inna i tylko dzięki poznaniu, wglądowi możesz się z nią połączyć, otwierając się na różne możliwości i wiedzę. Bez niego jesteś jak pozbawiony wzroku chirurg.

Jeśli nie nauczyłeś się jasnowidzenia, czyli dokonywania głębokiego wglądu w problem, to tak naprawdę nie poznałeś jeszcze Huny. Bez jasnowidzenia nie ma uzdrawiania na jej sposób. Huna nie działa.

Jasnowidzenie możesz przejawiać w sposób metodyczny, robiąc np. nalu, lub spontaniczny, kiedy otrzymujesz wewnętrzne przekonanie o tym czy tamtym.

Techniki są czymś podrzędnym. Leki mogą być technikami huny, może być nim wyjście na spacer, jazda na rowerze czy korzystanie z basenu. Wszystko zależy od tego, czego się dowiesz dzięki wglądowi jasnowidzącemu (ike), a w przypadku różnych ludzi rozwiązanie podobnego problemu może wyglądać naprawdę różnie.

Nie daj się omamić komuś, kto tylko uczy Cię technik przekazując Hunę. Huna to pozyskiwanie wiedzy drogą poznania intuicyjnego i jeżeli nie rozwinąłeś tej umiejętności, to o Hunie z prawdziwego zdarzenia możesz na razie tylko pomarzyć a osoba, która chce Ci coś sprzedać, nie przekazując najistotniejszego, ma naprawdę niewiele do zaoferowania.