Książki są w porządku, każda dziedzina współczesnej wiedzy ma jakieś podręczniki. Problem w tym, że mylą nam się funkcje literatury z edukacją praktyczną.

Kiedy coś umiesz, to masz możliwość posługiwania się tym przysłowiowo w nocy o północy. Jak wspominałem w jednym z tekstów, mieszkam niedaleko Serwinki - znachorki, która zasłynęła głównie z ustawiania kończyn. Ta kobieta ma zdolności, które pomógł jej rozwinąć jej ojciec - to wiedza rodzinna, teraz jej córka przejęła pałeczkę po matce.

Hawajskie słowo "mana" znaczy "moc", "władza", "autorytet". Choć szamańska ścieżka łowcy przygód, do której należy Huna, unika nadmiernego stosowania siły i widzi rozwiązania w harmonizowaniu, a nie w walce, to jednak głosi ona o potrzebie rozwijania statusu pana we własnym życiu.

W jednej szkole nie znajdziesz całej wiedzy - głosi hawajskie powiedzenie. Dlatego Huna to za mało. Chcielibyśmy, może, znaleźć wreszcie system kompletny pod każdym względem, by nie musieć więcej niczego szukać. Niestety, nie ma niczego takiego. Każdy jest ograniczony i żaden nie wystarczy jako jedyny.

Każdy z nas ma wybór na czym skoncentruje swoją uwagę. Można oglądać gwiazdy, mrówki lub własne myśli.